Nasze Przemyślenia
Nadchodzisz powoli,
jakbyś płynął gdzieś w środku
falą, która wzbiera
i piętrzy się
z mocą.
Stajesz się obecny,
potrzebujesz miejsca, więcej…
Wody Twoje sięgają tak wysoko,
aż myśl przelewa się
w złotą ciszę.
Jestem naczyniem pustym,
w głębi mej wołam o pełnię.
Czekam na sytość i wypełnienie.
Wlej, Panie, treść nową i piękną
w naczynie gotowe, by przyjąć –
niech będę zaspokojonym pragnieniem!
Ty sycisz głody mej duszy
i życie karmisz Twym chlebem, codziennie.
Ja wołam, chwytam Twój płaszcz i nie więdnę…